środa, 31 października 2012

HALLOWEEN + nauka

Dzisiaj czwartek. Właściwie godzina 00.35, więc parę minut temu skończyło się HALLOWEEN : D

W naszej szkole obchodzimy go że tak się wyraze hucznie. Wszyscy mają obowiązek się przebrać. To tak jak na apel, każdy musi mieć głupi sweterek z logiem naszej szkoły i takie ohydne buty ;/ ale tu nie o tym mowa ;D

Halloween jest u nas w szkole poważnie, ale to bardzo poważnie traktowane. Nikt nie olewa tego święta. Everyone przebierają się i przynoszą do dekoracji szkoły minimum 4 rzeczy. Ja zrobiłam 2 duszki z papieru, wycięłam lampion z dyni i przyniosłam pająka na pajęczynie. Niestety nie zrobiłam zdjęć bo robiłam je o 4 rano bo zapomniałam i pędziłam do szkoły od razu ;D Przebrałam się za wampira, ale zdjęcia też nie ma bo nie miałam czasu.

Na każdej przerwie chodziliśmy do okolicznych domów w grupkach. Każdy tam wie że co roku zbieramy. Głupio, co nie?



Oczywiście chodziliśmy z nauczycielami i rzecz jasna trafiłam na tą wstrętną babę od science - Eve. Nienawidzę jej. Udaje fajna ale jest durna. Mam już 3 pały za kartkowki. Wstretna ;/ 


NAUKA! NAUKA! NAUKA! 

Jak ja kocham to słowo po prostu tak że aż wcale. W te 3 dni miałam aż 5 prac klasowych! Rozumiecie to?! Z angielskiego, science, geografii, polish, math. A i idiota od historii pytał mnie 2 razy i dwie 1. ;D Rozumiecie ?! 

Teraz tylko czw. wolny, bo pt nie został odrobiony przez szkołę. 


HALLOWEEN się skończyło i żałuję. Uwielbiam ten dzień bo wtedy na większości lekcji nic nie robimy tylko o tym gadamy z nauczycielami ;D kocham panią od niemieckiego <3 

Muszę dodać notkę na imaginy, ale nie chce mi się jak cholera. Cóż, muszę przeżyć jakoś to że w pt idę do szkoły. Podobno połowy nauczycieli nie będzie więc spoko. 

: * 

czwartek, 18 października 2012

Okropny tydzień

Witajcie. Długo nie pisałam, ale cóż. Nic nowego. 

Ostatni tydzień był chyba najgorszym w moim życiu. Może trochę o nim napiszę choć wątpię że kogoś to obchodzi. 

W poniedziałek miałam rozmowę z nauczycielami i pedagog po tym jak uderzyłam koleżankę w brzuch. Nie wiem o co ta afera, ale chcieli mi przemówić do rozumu i dali mi do zrozumienia że mają mnie w teraz na oku. 

We wtorek dyrektorka mnie wezwała bo przypadkowo powiedziałam przekleństwo i ją popchnęłam. Wkurzyłam się i do tego nadepnęłam wice na nogę. Wkurzające i znowu mnie przesłuchiwali.

W środę dostałam 5 jedynek, cztery 2 i 3. Masakra. Miałam karę i nie pisałam itd. Wszystko dlatego. ;c 

W czwartek moja koleżanka miała wypadek i nie poszłam przez to do szkoły bo byłam akurat obok. Dostało mi się ostro i dyrektorka uważała że ja wagaruję i znowu ze mną gadała.

W piątek cholernie mnie wkurwiła. Po 1 przyszła na English i zaczęła coś gadać że musi mnie zabrać itd. Potem przez 3 kolejne lekcje i 2 przerwy trzymała mnie w gabinecie i wypytywała o towarzystwo, dlaczego tak spadłam z ocenami itd. Masakra. Potem jeszcze pedagog się wtrąciła a do tego zadzwoniła do mamy i miałam karę do teraz czyli 18.10.12 ;< 

W sumie to karę jeszcze mam ale mama powiedziała że mogę wejść na godzinkę i poodpisywać itd. IDĘ SIĘ ZABIĆ ! Nienawidzę tego życia i tej szkoły. Wyjeżdżam do USA : DD hi hi xdd 

piątek, 5 października 2012

Nauka itd. part I

Dzisiaj postanowiłam porobić parę zdjęć, ale oczywiście zrobiłam je wieczorem i słabe światło itd. Próbowałam zrobić je najlepiej. Parę rzeczy + opis do każdej. Ogółem to są moje 'pomoce naukowe'. Używam ich prawie zawsze przy nauce.


Segregator. Potrzebuje go, oczywiście że go potrzebuje. Mam tam koszulki i nazwę każdego przedmiotu jaki mam. Tam wkładam różne tam wiecie fiszki itd. To jest pomocne i to bardzo. 
Wiem, że kupiłam parę lat temu w Realu. 


Teczka 'kopertówka'. Ogółem to przyklejam sobie najbliższe kartkówki, sprawdziany i prace klasowe. I często tam kładę ważne kartkówki, rzeczy do oddania itd. 
NIE WIEM gdzie kupiłam, bo to stara teczka ;) 


Kolorowe cienkopisy żeby podkreślać i łatwiej zapamiętać słówka. Często nimi piszę moje zacne fiszki z niemieckiego i polskiego ; D 
Real ok. 10 zł 


Moje 2 ukochane zakreślacze. Uwielbiam je. Po nich zawsze wszystko pamiętam. Dostałam takie 2 zestawy i tylko te 2 mi zostały z tych 2 zestawów. Nie wiem ile kosztowały. 


Ogółem nie wiem czemu wzięłam zeszyt od niemieckiego. Chyba dlatego, że akurat się uczyłam do testu, ale się okazało że nie mam niemieckiego. Ogółem pani jest spoko i lubię niemiecki xd. Zeszyty mam zawsze obok. Mogę zawsze spojrzeć i nie zapomnę wtedy przez jakieś 2 minuty ; D 
Mógł kosztować gdzieś 2-3 zł? Chyba w Tesco. 


Kolejne części już niedługo ;) 

KOCHAM WEEKEND < 3 

Szkoła i wreszcie weekend!

W końcu się doczekałam weekendu. Nienawidzę mojej szkoły ! Dzisiaj oddawali testy. Oczywiście musiała mi wypaść akurat matematyka. Najgorsze jest jednak to, że zadania tekstowe były bardzo dłuuugie i do tego rzecz oczywista po angielsku. Po prostu takie słowa wywalili że nawet Anglik by nie wiedział. Seriosly. Moja koleżanka z klasy Stacy też miała problemy. Dziwne, ale prawdziwe.

Zdawałam testy z :

- Chemistry (Easy) 79,50 %
- Biology (Medium) 63 %
- Math (Medium & Hard) 53,75 %
- History (Medium) 92 %
- Business (na szczęście połowa po polsku, Easy) 50,50 %
- Język Polski ( Podstawa programowa gimnazjum klas 2-3) 83, 25 %

Masakra. Minimalnie by przejść trzeba było uzyskać 48.50 %. Na szczęście udało mi się. Najgorzej z Business bo nic prawie nie wiedziałam. Procenty już napisane przy przedmiotach.

Teraz wyjaśniam o co chodzi :D . W liceum jak i w gimnazjum (jedna szkoła) do którego uczęszczam robią testy znajomości przedmiotów. Robią tak w październiku, końcówka grudnia (przed świętami znaczy się)  lub początek stycznia, koniec marca, połowa maja i czasami końcówka czerwca w zależności czy większości osób wahają się oceny. Testy te wykonują dlatego aby sprawdzić poziom liceum i poziom języka. Jeśli osoba uzyska mniej niż 48.50 % zostaje przydzielona na coś w stylu fakultetów obowiązkowych, na które trzeba chodzić jak na normalne lekcji. Bodajże jeśli uzyskałeś/łaś poniżej 25 % zostajesz zdegradowany do klasy normalnej w tym liceum. Jeśli w tej klasie masz poniżej 10 % (chyba) dostajesz 1 na koniec roku z Ang. i zostajesz w klasie 2 rok.

Niestety jest tak że masz 'losowe' przedmioty. Osoby od nazwiska od A do D mają
- Chemie
- Biologię
- Fizykę
- Angielski z rozszerzeniem programowym opartym na książce (nie pamiętam jej nazwy)
- Francuski
- Matematyka

Od E do H :

- Chemię
- Business
- Geografia (to nie jest typowa geo. nie umiem tego wytłumaczyć)
- Biologia
- Łacina od podstaw (czyli parę słowek tylko napisać)
- Angielski Easy & Medium

Od I do N:  to co ja ;))

Od O do T :

-Geografia
- Matematyka
- Chemia
- Fizyka
- Religia (etyka)
- Angielski rozszerzony

U do Ż :

- Niemiecki (dodatkowy nwm dlaczego, bo to nie fair)
- Polski
- Angielski
- Matematyka
- Business
- Historia
- Chemia

Oczywiście wszystkie przedmioty wywieszone są zawsze w gablocie i każdy przedział liter co jakiś czas ma dodatkowy Niemiecki ;/ Ja miałam w 2 gimn ;d W GIMN NIE MA BUSINESS!


Po tych wszystkich testach durnych mam w końcu spokój. Nauczyciele po testach nie mogą pytać tydzień osób które miały poniżej 45 % a jeśli powyżej to 2 tyg. Więc lansik bo kartkówek nie bd, sprawdzianów parę bo też nie są tacy chamscy. Jedynie będzie PO (czyt. przysposobienie obronne) na które trzeba zakuwać bo babsztyl jest straszny. Kolejna notka mam nadzieję że ze zdjęciami, bo teraz nie chciały się wgrać ;cc

Dzięki za przeczytanie ;*


Powitanie

Hej. Witam Was na moim blogu. Kolejnym blogu. Link do 2 pozostałych dam później (na jednego już długo nie wchodziłam). Najpierw ogółem napiszę o sobie.

Hmm, więc tak.

Mam na imię Susanna (tak, nie Zuzanna). Nazwiska raczej nie podam, a nick to tylko mój wymysł. Jestem Polką w połowie. Mój tata to Anglik. Mam obecnie 16 lat i uczę się w liceum anglojęzycznym. Nie lubię tego ale niestety takie jest życie ;/  Urodziłam się w Polsce i mieszkać w niej będę dopóki nie znudzi mi się czyli jeszcze trochę tuta pobędę : D

Niestety jakiś czas temu na około pół, no może nie pół tylko jakieś 3,5 miesiąca wyjechałam z Polski do Anglii. Oczywiście moja mam uległa i wróciliśmy.

Mam starszego brata Jakuba i młodszą o rok siostrę Angelikę. Moja mama ma na imię Monika, a tata Richard. Zadowoleni? Pewnie tak ;))

Moją najlepszą przyjaciółką w Polsce jest Ann i Bonnie. Jeśli jednak chodzi o Polaków to Julia.
W Anglii też mam przyjaciółki i odwiedzam je w każde wakacje. Są to Christie, Sarah, Catherine i Frankie. Ogółem wszystkie z nich kocham, ale moją pierwszą najprawdziwszą przyjaciółką jest Julia. Chodzę z nią do szkoły, ale niestety nie do jednej klasy.

Chcecie wiedzieć więcej? Piszcie.

Linki do blogów :

Imaginy

Opowiadanie (dawno nie dodałam notki)